24 lipca 2012

zasady wszechświata

Istnieją fundamentalne prawa Wszechświata zwane zasadami, które przejawiają się w każdej dziedzinie życia, w każdej sferze. Na nich opiera się działanie Wszechświata. Te zasady pierwotne można poznawać poprzez ich dowolne przejawy. Są one obecne w każdym naturalnym zjawisku. Przejawiają się w ruchu ciał kosmicznych, w budowie Systemu Słonecznego, w budowie ciała ludzkiego, w urządzeniu duszy ludzkiej, w świecie roślin i zwierząt. Również w ustroju politycznym, w życiu społecznym. Najbardziej fundamentalne zasady można wyrażać poprzez System Słoneczny.
– Nasze życie jest czymś w rodzaju przedstawienia, scenariusz którego jest zapisany w naszym horoskopie. Główne role w tym przedstawieniu odgrywają planety. W każdej sytuacji życiowej: w pracy, w domu, w kręgu przyjaciół, w podróży, podczas zabaw i rozrywek zawsze mamy do czynienia z ludźmi, poprzez których przejawiają się planety. W każdej sytuacji, w każdym środowisku planeta nakłada określoną maskę na człowieka. Powiedzmy w pracy Saturn może założyć maskę kierownika. Jowisz to ktoś, kto pomaga nam awansować. Astrolog widzi dokoła siebie planety, które przejawiają się w ludzkiej postaci. Słońce lubi grać role naszych przewodników, mistrzów, nauczycieli. Każda bowiem planeta ma swoje ulubione maski. W każdym człowieku jest cały Wszechświat. Każdy horoskop składa się z 8 planet, Słońca i Księżyca. Najczęściej zachowujemy się w rytmie najsilniejszej planety w naszym horoskopie. I nie zawsze jest to Słońce.

30 czerwca 2012

a co z pechem?

Podobnie jest z pechem. Można się urodzić pechowcem albo mieć tylko pechowy czas.
Dlaczego trwamy w schematach, stereotypach i boimy się zmian. Kilka razy coś zaczynaliśmy i nie wyszło. Może to pech, myślimy i nie próbujemy więcej. A wystarczy zapytać astrologa - kiedy zaczynać aby wszystko przebiegło pomyślnie. Wbrew pozorom wielu polityków, dowódców kieruje się opinią astrologa. Po co zaczynać pechowo i potem borykać się. A są ludzie, którzy wręcz uwielbiają schematy i stereotypy, sytuacje przewidywalne i pewne. To saturnicy, czyli ludzie z silną planetą Saturn w horoskopie. To na nich opiera się materialny świat. Dla nich życie to partia szachów. Oni są pilnymi uczniami, potem solidnymi inżynierami, ekonomistami, rolnikami. To oni dają poczucie bezpieczeństwa i byt materialny innym. Jedyne zmiany w ich życiu, które są w stanie zaakceptować, to ślub i urodzenie dziecka.
A propos ślubu to również wato go zawierać pod szczęśliwą gwiazdą, czyli Jowiszem. Wtedy życie małżeńskie będzie szczęśliwe, bogate, pomyślne i wesołe. Małżeństwo zawarte  w trudnym czasie astrologicznym będzie smutne i ciężkie, narażone na trudności i biedę. Nikt chyba nie chce takiego życia. Dlatego warto zapytać astrologa o najlepszą datę na ślub. Horoskop przyszłego małżonka też warto znać, aby nie trafić na damskiego boksera pod płaszczykiem niewiniątka, albo na wiecznego łowcę i poszukiwacza wrażeń erotycznych.

29 czerwca 2012

szczęście w życiu

Witaj Basti,
masz rację, nie ma co pisać za dużo o latach chudych i tłustych, bo przeciętny człowiek aż tak bardzo ich nie odróżnia. Są natomiast tacy szczęściarze, którzy zawsze spadają, jak ten kot, na cztery łapy i nic im się nie stanie. Najwyżej mają nowe ekscytujące doświadczenie w życiu.
Weźmy taki przykład: ciemnoskóry piłkarz włoski, Mario Balotelli, pogromca drużyny Niemców na tych mistrzostwach Euro 2012. Urodził się w rodzinie imigrantów z Ghany. W wieku 3 lat został przeniesiony do włoskiej rodziny zastępczej – Balotellich. Dziś ma 21 lat i jest królem piłki nożnej, pogromcą mistrzów, bogatym człowiekiem, który nie bardzo wie jak się zachować z tym bogactwem. Dał sobie szansę a raczej dano mu szansę,  bo to rodzice i opieka społeczna zadecydowali gdzie ma się wychowywać to dziecko. Czy on miał jakiś wybór wtedy kiedy miał 3 lata? W rodzinie zastępczej miał być tylko rok, a jest tam do dziś. Nigdy nie został adoptowany ale w wieku 18 lat przyjął ich nazwisko. Ma oczywiście obywatelstwo Włoskie.
Co zadecydowało o jego życiu - jego horoskop czy okoliczności, zdarzenia i ludzie którzy go otaczali? A może dokonał jakiegoś wyboru?
Jego brat dostał takie same szanse, również wychowywał się we włoskiej rodzinie zastępczej i również jest piłkarzem. Ale czy ktoś o nim słyszał? Chyba nie.
Mario Balotelli ma Wenus w koniunkcji z Jowiszem – pupilek losu i ulubieniec publiczności. Słońce w znaku Lwa – król na boisku, to widać. A fantastyczny talent do futbolu wynika z jego wielkiego trygonu w znakach ziemskich – co wskazuje na łatwe sukcesy w pracy, powodzenie zawodowe i dobre zakorzenienie w sprawach materialnych, wysoką pozycję społeczną. Także zdolność gromadzenia dóbr materialnych i twórczą pomysłowość – Mario na co dzień gra w angielskich klubach i  mając obecnie 21 lat jest bajecznie bogaty. Ludzie z wielkim trygonem ziemskim bywają znakomitymi budowniczymi życia, mają twórczą moc i siłę przez trwałe dokonania  materialne lub wysoką pozycję w świecie. Nie będę tu omawiać całego horoskopu Mario, tym bardziej że nie znam jego godziny urodzenia. Ale czy byłby tym kim jest, gdyby ktoś mu wielokrotnie nie pomógł, gdyby nie wykorzystał szansy, którą mu los podsuwał w odpowiednim czasie i miejscu. W życiu trzeba mieć trochę szczęścia. W horoskopie Maria widać, że chłopak ma szczęście w życiu.
„Nosimy się z zamiarem zmiany, ale nigdy jej tak naprawdę nie dokonamy. Sami nie dajemy sobie szansy na posmakowanie czegoś innego, nowego.  Trwamy więc w schematach, stereotypach, przyzwyczajeniach, nawykach.” Racja Basti, dlatego trzeba mieć dobry horoskop aby dokonać właściwego wyboru i odważnie przekroczyć Rubikon. Tylko, że horoskopu nie kupuje się w sklepie. Odważnym człowiekiem,  z odrobiną szczęścia trzeba się urodzić i to widać w horoskopie. Ja myślę, że każdy powinien znać swój horoskop aby wiedzieć na co go stać i w odpowiednim momencie wykorzystać tę wiedzę.

26 czerwca 2012

Zapytać siebie.

Teresti, ale rozpisałaś się o latach chudych i tłustych. Napisałaś, że realizujemy scenariusz i powielamy błędy rodziców, powielamy własne błędy. Jeśli każdy z nas rodzi się z własnym horoskopem, to dlaczego tak ważne jest w jakiej rodzinie przyszliśmy na świat, jakich mieliśmy rodziców, rodzeństwo, kolegów na podwórku, nauczycieli itd., itd.? W analizie transakcyjnej mówi się, o zapisie wszystkich wydarzeń życiowych, jak na taśmie. Skrypt który powstaje,  jest jak zapis na twardym dysku. Jest nie do wymazania. Możemy tylko stworzyć, odnosząc się do zapisanych wydarzeń, jakby drugą "ścieżkę zapisu".  Druga "ścieżka" nie powstanie jeśli nie wykonamy pracy nad sobą, jeśli nie uświadomimy sobie własnych błędów i nie dokonamy zmiany. Tylko od nas zależy, jak bardzo będziemy chcieli to zmienić. Ale już wiemy, że nie każdy  takiej zmiany dokona. Nie każdy takiej zmiany potrzebuje. Nie każdy takiej zmiany jest świadomy. Spotykamy więc na swojej drodze osoby, wychowane np. w środowisku bardzo krytycznych rodziców. Ten rodzaj krytycznego odnoszenia się do świata przenoszą na swoje podwórko. Nauczeni agresji, reagujemy agresją. Wypełnieni lękiem naszych rodziców, skradamy się przez życie bojąc się np.  podejmowania decyzji. Zmiana nie jest łatwa. Wiąże się, z krzywą emocji, konsekwencją w realizacji, wytrwałością. Często brakuje nam wiary, że możemy to zrobić. Nosimy się z zamiarem zmiany, ale nigdy jej tak naprawdę nie dokonamy. Sami nie dajemy sobie szansy na posmakowanie czegoś innego, nowego.  Trwamy więc w schematach, stereotypach, przyzwyczajeniach, nawykach. Nie trzeba pytać astrologa, co mamy zapisane w gwiazdach, wystarczy zapytać siebie, ale często to jest najtrudniejsze...

12 czerwca 2012

Lata chude i tłuste, co to jest?


Nie dziwię się Basti, że nie rozróżniasz kiedy były w twoim życiu lata chude a kiedy tłuste. Bo kiedy mamy lata tłuste to wydaje nam się, że zawsze tak było. Siedem lat w życiu człowieka to ogromna epoka ­ wystarczająca, by mocno zatarły się w pamięci doświadczenia z lat wcześniejszych. Ostatnie lata pomyślności wydają się niemal całym życiem i, co więcej, trwałą tendencją. Wrażenie to jest tym silniejsze, że w okresie lat tłustych człowiek jest pewny siebie, ufny we własne siły, samodzielny; przyzwyczaja się też do myśli, że swoje sukcesy zawdzięcza sobie samemu i może na sobie polegać. Wydaje nam się, że nasze wysiłki owocują proporcjonalnymi wynikami, że dostajemy to, co sami uzyskaliśmy i wypracowaliśmy.  Że zawdzięczamy to przede wszystkim sobie i swoim talentom, więc nie widzimy powodu, aby w przyszłości miało być inaczej. Z racjonalnego punktu widzenia przyszłość wydaje się bezpieczna.  Na przełomie lat chudych i tłustych człowiek wchodzi w stan nadaktywności, mobilizacji, działa z rozmachem, ale i w pośpiechu ­ jakby to była ostatnia szansa, ostatnia już w życiu okazja i trzeba działać za wszelką cenę. Pierwsze nieudanie, porażka, rozpoczyna okres siedmiu lat chudych.
Z początku nie jest jeszcze najgorzej. Pewne posunięcia dokonane pod koniec minionego okresu dają zabezpieczenie i poczucie względnego bezpieczeństwa. Wydaje się, że jedno niepowodzenie nie jest jeszcze dowodem osłabienia, ostatecznie zawsze mogą się zdarzyć przykrości. Teraz jednak jednocześnie następują negatywne zmiany o charakterze zarówno zewnętrznym jak i wewnętrznym. Z zewnątrz odzywają się teraz wszystkie zaniedbania i błędy z przeszłości, które nie upominały się o swego sprawcę, dopóki był na fali koniunktury, teraz zaś trzeba spłacać dawne długi. Co do zjawisk wewnętrznych, to sam człowiek jest teraz psychicznie słabszy, wobec czego woli sprawdzone rozwiązania, staje się bardziej konserwatywny, mierzy do celów obliczonych poniżej własnych dotychczasowych możliwości. Pierwszy rok można żyć z zapasów uzbieranych wcześniej, ale w końcu przychodzi moment, kiedy trzeba poważnie zastanowić się, jak przestawić życie na nową, niższą dynamikę.
Charakterystyczny objaw lat chudych to jest dążenie do izolowania się, odejścia od czynnego życia, odosobnienia, ucieczki, odejścia na ubocze Skupiamy się na sobie, dokuczają sprawy zdrowotne itp.
W tym momencie następuje zawężenie pola naszej aktywności i chowania się w to, co bliskie, znane i możliwe do skontrolowania. Pojawia się potrzeba wejścia w wąski krąg ludzi powiązanych ze sobą emocjonalnymi więzami, np rodzina lub krąg bliskich znajomych. W zależności od wieku w którym jesteśmy, okres siedmiu lat chudych może oznaczać np wyjazd do innego miasta na studia, do innego kraju nawet. W przypadku młodej kobiety może być to okres związany z urodzeniem i wychowaniem dzieci - izolacja w domu. W innych przypadkach to może być zmiana środowiska, rozwód czy nawet więzienie. Dla osób starszych może to być choroba, która odizoluje od świata. Tak więc lata chude to najczęściej trudności ale nie zawsze materialne. Chociaż to najczęściej jest ze sobą powiązane.

projektowanie życia

Pytasz Basti retorycznie - kto napisze scenariusz? Domyślna odpowiedź jest taka, że to samo życie pisze nam scenariusze. A ja powiem, że nie tylko. Jednym z elementów sporządzania horoskopu jest tzw. projektowanie przyszłości. Projekt sporządza się na życzenie osoby w oparciu o temperament (wynikający z horoskopu) i nadchodzące tranzyty. Wybiera się najlepsze daty na planowane przedsięwzięcia lub doradza co można zaplanować i kiedy będzie na to najlepszy czas. Oczywiście w grę wchodzą tu również ostrzeżenia przed trudnościami, przeszkodami, momentami zwątpienia. Mówiąc filmowo - do dobrego projektu można łatwo przewidzieć scenariusz, ze sobą się w roli głównej oczywiście:-)
Niewątpliwie jesteśmy aktorami w teatrze naszego życia. Ale czy na pewno bez prób i powtórzeń? Przecież wyjątkowo lubimy powtarzać te same błędy zamiast się na nich uczyć. Wciąż prowokujemy podobne zdarzenia, natykamy się na te same sytuacje. Powtarzamy błędy rodziców , wikłamy się w te same kłopoty. Jakże często córki alkoholików wybierają uzależnionych partnerów życiowych. Czyli powtarzamy te same role, jak zgraną kartę. Tą kartą jest nasz życiowy wzorzec, astrolog powie - twój indywidualny horoskop. Tu pojawia się pytanie: czy można coś zmienić? Oczywiście tak! Tylko zgodnie ze swoim temperamentem, bo tego już nie można zmienić.
O latach chudych i tłustych napiszę po meczu. Do przodu Polsko!

10 czerwca 2012

Kto napisze scenariusz?

Dużo pracy i terminowe sprawy, do załatwienia oczywiście na wczoraj, wyłączyły mnie  z pisania, ale już jestem. Rozpisałyśmy się o latach tłustych i chudych. Zastanawiałam się, w jakim ja jestem teraz czasie. Tłusto czy chudo?  Od zawsze moje życie to działanie, realizowanie pomysłów, przedsięwzięć, wytyczanie, wciąż nowych zadań i zmierzanie do celu. Kiedy analizuję przeszłość, nie widzę w  niej okresów bardzo chudych, albo rzeczywiście bardzo obfitych.  Bo mówiąc o obfitości, co tak naprawdę mamy na myśli? Dla jednych będzie to czas gromadzenia, powiększania majątku, dla innych własny rozwój, praca nad sobą,  refleksyjność, zdobywanie wiedzy itd.itd.  Na pewno z łatwością, mogę moje życie, podzielić na okresy, bardzo  różniące się od siebie. Dostrzegam ewoluowanie, dojrzewanie, korzystanie z doświadczeń, realizowanie marzeń, uspokojenie emocji.  Erikson dzieli życie człowieka na kilka etapów. Różnią się, ponieważ na każdym etapie,  mamy do wykonania zupełnie inne  zadania. W zależności od tego, z czym rozpoczynamy nasze dorosłe życie, jak zostaliśmy przygotowani do pełnienia ról,  tak też ono płynie. Dlatego zamiast o chudych i tłustych, powiedziałabym o  przebiegu naszego życia w sposób, bardziej lub mniej świadomy. Na to, tak naprawdę mamy wpływ. Od nas zależy czy będziemy coś zmieniać pod wpływem doświadczeń, czy raczej  biernie godzić się na to, co los przyniesie. Niektórzy powiedzą: przecież Bóg tak chciał. Inni będą żyli zgodnie ze stereotypami, przyzwyczajeniami  itd.itd.  Jeszcze inni będą bali się, co sąsiedzi powiedzą i żyli podporządkowani ocenie innych. Zamiast podejmowania decyzji samodzielnie, będą pytali innych o zdanie. Jesteśmy aktorami w teatrze życia, z najtrudniejszą rolą, bez prób i powtórzeń.  Mamy  jednak wybór  scenariusza, bo albo napiszemy go  sami, albo  skorzystamy  z tego który napiszą nam inni.

28 maja 2012

Co ma wspólnego miesiąc maj z kalendarzem Majów

Mamy rok 2012, który miał być rokiem, kiedy prawie od samego początku miały się dziać niezwykłe rzeczy a w grudniu koniec świata lub tylko koniec życia na Ziemi.

Na świecie tymczasem pojawia się coraz więcej informacji, że słynny kalendarz Majów nie zawiera informacji o tym, że w grudniu 2012 ma dojść do jego końca, albo do jakiegoś apokaliptycznego wydarzenia.
Według kalendarza Majów 21 grudnia 2012 roku zakończyć ma się 5126-letni cykl, który, jak wierzono, zwiastuje nadejście boga Bolon Yokte, kojarzonego z wojną i tworzeniem.
W jednej z książek na temat kalendarza pojawiło się zdanie, że dzień ten wyznacza "koniec świata, jaki znamy". Zdanie to, z uwagi na jego złowróżbną wymowę, padło na podatny grunt u wszystkich wielbicieli apokaliptycznych wizji końca świata. Tymczasem eksperci badający kulturę Majów uspokajają, że nic takiego się nie stanie. Dzień ten wyznacza jedynie datę końca jednego cyklu tworzenia - i rozpoczyna kolejny.
- Trzeba to wyraźnie powiedzieć - nie ma przepowiedni o końcu świata w 2012 roku. To tylko marketingowa sztuczka. 

Spośród ok. 15 tysięcy inskrypcji znalezionych na terenach należących niegdyś do imperium Majów, w zaledwie dwóch wspomniany jest rok 2012. Najstarszy znany kalendarz Majów, znaleziony w zabytkowym budynku na terenie Gwatemali, nie daje podstaw do oczekiwania rychłego końca świata – twierdzą autorzy publikacji. Kalendarz ten uwzględnia cykle Księżyca, a najprawdopodobniej również Marsa i Wenus.
Ich odkrycie dyskredytuje teorię, zgodnie z którą na grudzień 2012 r. Majowie przewidzieli koniec świata. Zwolennicy teorii nieodległej apokalipsy mówili, że rok 2012 stanowi zakończenie ostatniego spośród 13 "baktunów" - jednostek czasu lub cykli, trwających po 400 lat - które składały się na kalendarz Majów.
Tymczasem kalendarz odkryty w Xultun w Gwatemali zawiera baktunów aż siedemnaście. Ta metoda pomiaru czasu u Majów zakładała korzystanie z cykli o wiele większych niż baktuny. - Kalendarz Majów będzie działał przez kolejne miliardy, tryliony, oktyliony lat.
Tymczasem, na bazie wzbudzonego strachu przed końcem świata powstają liczne filmy s.f. takie jak "Melancholia" Larsa von Triera , który wczoraj z przyjemnością obejrzałam na Cyfrze plus, w ten piekny majowy wieczór ;-)

27 kwietnia 2012

lata chude i tluste

Basti pewnie mówisz o tej przypowieści: Faraon miał sen  o siedmiu krowach tłustych i siedmiu chudych, które pożarły te tłuste. Józef mu zinterpretował ten sen jako zapowiedź siedmiu lat chudych, które następują po siedmiu latach tłustych. Jest to przypowieść biblijna opisana w księdze rodzaju: lata tłuste i chude – czasy powodzenia, dobre obfite, bogate i następujący po nich okres kryzysu, upadku.
Astrologia doskonale wie skąd się biorą chude i tłuste lata w życiu człowieka. Wynika to z cyklu Saturna, czyli obiegu Saturna wokół Słońca, który trwa nieco ponad 28 lat (pełny cykl Saturna wynosi 4 x 7 lat) Astrolog znając horoskop człowieka potrafi wyliczyć dokładne daty lat chudych i tłustych w życiu każdego. To Saturn, strażnik czasu, wyznacza w życiu człowieka lata chude i tłuste, mijając kolejne osie horoskopu.
Lata chude wiążą się najczęściej z biedą, niedostatkiem, niezadowoleniem i sfrustrowaniem. Na różnych polach życiowych nie tylko finansowo-materialnym. Natomiast okres 7 lat tłustych jest jakby nagrodą za tamte lata. Los się odwraca i wszystko zaczyna się układać a finanse jakby same przychodzą do człowieka.
Warto wiedzieć w jakim jesteśmy okresie, zwłaszcza jak nam jest źle i wszystko się wali. Perspektywa siedmiu lat tłustych pomaga lepiej znosić trudy okresu chudego.
Pytasz Basti czy można coś zmienić wiedząc co mnie czeka, pewnie tak. Ale przede wszystkim można się przygotować na nadchodzące tranzyty. Zarówno na te dobre ale i na te złe przede wszystkim. Chyba , że ktoś lubi być niemile zaskakiwany.

20 kwietnia 2012

Bardziej świadomie!


W Ludowych  powiedzeniach, /które uważam za skarbnicę mądrych rad życiowych w pigułce/,  jest takie, które mówi o siedmiu chudych i siedmiu tłustych latach. Może więc nasze życie przebiega w takim rytmie i już! Ale muszę przyznać,  że zmiany  które dokonały się w moim życiu są bardzo znaczące. Zmieniło się moje życie pod każdym względem.  Czuję, że przeszłam metamorfozę i z ekstrawertyczki staję się bardziej introwertyczna.  Zawsze wokół mnie będą ludzie bo to uwielbiam i nie wyobrażam sobie życia bez nich, ale czuję się bardziej spokojna ,  skupiona  i uważna.  Dla mnie te zmiany są spowodowane  ciągłą pracą nad sobą i  z bardziej świadomego, a mniej emocjonalnego reagowania na to co po drodze.  W analizie transakcyjnej  "dorosły” nie ma emocji. Komunikowanie się z poziomu „dziecka zbuntowanego” albo „rodzica krytycznego”, powoduje niezrozumienie i  budowanie  trudnych relacji. Czy chcesz powiedzieć Teresti, że jeśli wiedziałabym o tranzytującym  Saturnie, mogłabym wpłynąć na wydarzenia które miały miejsce?.  Mogłabym czemuś zapobiec? Zrobić inaczej?

16 kwietnia 2012

astrologia działa

Wielcy psychoanalitycy - Zygmunt Freud i jego uczeń C.G.Jung są mi o tyle bliscy, że w swojej praktyce psychologicznej posługiwali się astrologią. Jung jest nawet autorem słynnego zdania o astrologii: "bez większych zastrzeżeń astrologia ma zapewnione uznanie ze strony psychologii, jest bowiem podsumowaniem psychologicznej wiedzy starożytności."
Ja przeanalizowałam setki horoskopów swoich znajomych, prześledziłam chyba tysiące różnych innych horoskopów z opisami ludzi i zdarzeń, których doświadczali. I jestem przekonana, że astrologia działa.  Aby zrozumieć jak działa astrologia należy mieć solidne podstawy z psychologii właśnie. Bo każdy ma inny horoskop, tak jak inny jest każdy człowiek. Z horoskopu można wyczytać życiorys człowieka i wpisany w ten życiorys charakter. Bo każdy człowiek realizuje swój życiorys zgodnie ze swoim charakterem. Ludzie często nie znając siebie popełniają błędy w życiu, za które drogo płacą. A wystarczyłoby tylko znać swój horoskop i pewnie dałoby się uniknąć wielu błędów. Nie musieliby się uczyć na własnych błędach. Bo świat jest magiczny i warto o tym pamiętać.
A pamiętasz Basti jubileusz firmy, którą prowadziłaś kilka lat temu. Mówiłaś, że masz za sobą okres twórczej i bardzo intensywnej pracy kiedy budowałaś kształt firmy. Mówiłaś o latach chudych i tłustych. Wiedziałaś, że jesteś na zakręcie, że twoje życie się zmienia. I zmieniło się bardzo, jesteś teraz na zupełnie innej drodze. Bo wtedy to był punkt zwrotny. Kiedy Saturn tranzytuje ważny punkt horoskopu wtedy życie się zmienia. Tak wtedy było, Saturn tranzytował twój descendent.

15 kwietnia 2012

Własne wybory!!!

Uporządkujmy więc.  Rozumiem Teresti, że należysz do tej grupy astrologów, którzy  korzystają z wiedzy astrologicznej, ale bliższy jest im  Freud, Jung i ich koncepcje   funkcjonowania umysłu ludzkiego? Jednocześnie piszesz o dobrej wróżbie dla ludzi, którzy urodzą się 6 czerwca. Skąd ma ta wróżba pochodzić?  Czy samo urodzenie się tego dnia, zapewni  szczęście w życiu? Bo skoro,  jak piszesz astrologia odcina się od  wpływu gwiazd na ludzi, to w jaki sposób tworzy się horoskopy i opisuje charakterystykę osób, należących do poszczególnych znaków zodiaku?  Na podstawie obserwacji ruchu planet i obserwacji poszczególnych osób i ich zachowań? Zgadzam się z Tobą, że żyjemy na pewno w powiązaniu ze wszechświatem , z jego rytmem  i porządkiem, że zachowania człowieka są w pewnych aspektach dość przewidywalne, ale  jednocześnie każdy z nas jest inny , niepowtarzalny.  To splot wydarzeń,  zachowań,  doświadczeń powoduje  podejmowanie takich a nie innych decyzji,  działań,  dokonań. Każdy z nas kroczy własną drogą i ma możliwości nieograniczonego wyboru własnego losu. Pod jednym warunkiem, że tego chce!

11 kwietnia 2012

wszechświat i mózg

W jaki sposób ruch planet we Wszechświecie wpływa na nasze życie? Basti, gdyby astrologowie znali odpowiedź na to pytanie, to astrologia byłaby nauką wykładaną na wszystkich uniwersytetach świata. Cała wiedza astrologiczna powstała na podstawie wielowiekowych obserwacji empirycznych, wiążących ludzkie losy i doświadczenia z ruchami ciał niebieskich. Może kiedyś zostaną odkryte naukowe dowody na działanie astrologii, ale na dziś ich nie ma. Może to tylko kwestia czasu kiedy fizycy opiszą nowy wymiar energii - energię psychiczną, która jest źródłem wszelkich zachowań człowieka. Wszechświat jest bardzo odległy a przez to trudny i kosztowny do zbadania. Ale weźmy mózg człowieka, który przecież mamy w zasięgu ręki. Niby wiemy jak jest zbudowany, niby wiemy jak działa, ale wciąż jest dla nas wielką zagadką.

10 kwietnia 2012

Znaki zodiaku.

Zostawmy więc koniunkcję Wenus, bo przecież mamy już  swoją "szczęśliwą gwiazdę". Piszesz Teresti, że planety nie mają żadnego wpływu na ludzi. Na jakiej podstawie więc, astrologowie sporządzają horoskopy? Jak ruch planet we wszechświecie, wpływa na nasze życie? Skąd znaki zodiaku i przypisywanie cech charakteryzujących poszczególne znaki?

5 kwietnia 2012

koniunkcja

6 czerwca 2012 r. planeta Wenus będzie widoczna na tle tarczy słonecznej. To zjawisko będzie można zobaczyć po raz ostatni w tym stuleciu - kolejne przejście Wenus widoczne z Ziemi nastąpi dopiero w 2117 roku. Czyli za więcej niż 105 lat. Dziś ludzie jeszcze tyle nie żyją, więc to ostatnie w naszym życiu takie zjawisko astronomiczne. Poprzednie było w 2004r. Astronomowie szykują się na  wielkie święto. Więcej na stronie:http://technologie.gazeta.pl/internet/1
Ale broń Boże, nie należy mylić astronomii z astrologią. Astronomowie obrażają się za to, bo uważają że używamy ich wysokich nauk do swoich wróżebnych celów.
W astrologii takie zjawisko nazywa się koniunkcja czyli ustawienie planet na tym samym kierunku. W tym wypadku 2 planet: Ziemii, Wenus oraz Słońca na jednej linii. W astrologii taki tranzyt ma niewielkie znaczenie, tyle że tego dnia będziemy mieli dobry nastrój. Ale jest to bardzo dobra wróżba dla tych, którzy się urodzą 6 czerwca 2012r. Wróży dziecku powodzenie i szczęście w życiu, pupilek losu. Należy planować cesarki na ten dzień. Tzw. urodzenie pod szczęśliwą gwiazdą, czyli Wenus. A jeszcze lepiej kilka dni wcześniej lub kilka dni później. Bo w sam ten dzień to jest tzw. Wenus spalona, bo za blisko Słońca. Ale nie ma obawy - umownie spalona, nie naprawdę. Tak samo śluby można planować w tym dniu, będzie udane życie małżeńskie. Tylko, że to jest środa, ale co tam, czego się dla zapewnienia szczęścia nie robi.

4 kwietnia 2012

Wystarczy być?

Bohater Kosińskiego w "Wystarczy być" zrobił karierę  oświadczeniem, że na świecie panuje porządek, po zimie przychodzi wiosna, po lecie jesień. Z tego co piszesz, rozumiem, że  jesteśmy częścią wszechświata i  wzajemnie na siebie wpływamy. Odczuwamy niepokoje i mamy np.  kłopoty ze snem kiedy jest pełnia  księżyca i tryskamy energią kiedy świeci słońce? Jak w takim razie można wytłumaczyć wpływ innych planet na  nasze zachowania, nasze działania i nieprzewidziane sytuacje?
Z ostatniej chwili :  Teresti  wyjaśnij proszę, co oznacza dla nas informacja podana dziś:  "ZBLIŻA SIĘ OSTATNI  W TWOIM  ŻYCIU TRANZYT  WENUS PRZEZ SŁOŃCE", taką informację  podała dziś Gazeta.pl technologie.

Nie ma wpływu

Basti, planety nie mają żadnego wpływu na ludzi! Ani gwiazdy. Chyba tylko Słońce, które nas ogrzewa ale to nie interesuje astrologów. Ja przecież  nie piszę, że Jowisz czy Saturn mają jakikolwiek wpływ na to co robi człowiek. To jest nie udowodnione i słowo wpływ jest tutaj nieadekwatne. Słowo "wpływ" jest nadużywane przez laików wmawiających nam astrologom, że wierzymy we wpływ gwiazd na ludzi.
Słońce czy Księżyc mają oczywisty wpływ, energetyczny i grawitacyjny na ludzi, ale astrologowie nie to biorą pod uwagę. Ja wierzę w porządek wszechświata, w to że żyjemy zgodnie z tym porządkiem, który KTOŚ kiedyś stworzył.

3 kwietnia 2012

Księżyc to uczucia

Księżyc w horoskopie jest wskaźnikiem uczuć, emocji, nastrojów,  reagowania w sposób podświadomy. Księżyc to również zmienność nastrojów, nieufność, strach, drażliwość. My kobiety co miesiąc szczególnie doświadczamy wpływu Księżyca. Ale w astrologii nie o taki wpływ chodzi. Nie o bezpośredni, grawitacyjny wpływ, tylko symboliczny, związany z położeniem Księżyca w znakach zodiaku. Z położenia Księżyca w horoskopie wnioskuje się jaka jest relacja z matką, jaką rolę pełni matka w życiu osoby.
Księżyc prawie codziennie zmienia znak zodiaku, a wraz ze zmianą znaku zmieniają się nasze nastroje. Szczególnie podatni na to są ludzie księżycowi, czyli z silnym położeniem Księżyca w horoskopie. Tacy ludzie są bardzo wrażliwi na zmianę nastrojów i często łapią tzw. doła.
A Słońce na ascendencie to piękny gratis od losu. Tacy ludzie - ze Słońcem na ascendencie, czyli urodzeni o poranku, sami dla siebie są silnym oparciem.
P.s. artykuł o introwertykach przeniosłam na moją stronę www gdyż chcę go rozwinąć astrologicznie.

Rola w teatrze życia!

Teresti, z tego co piszesz wynika, że  wpływ na to, czy przejawiamy cechy introwertyczne czy ekstrawertyczne, ma wpływ Saturna i Jowisza. Ale wcześniej napisałaś też, że  duży wpływ mają cykle planet. Czy masz na myśli zmiany, jakich doświadczamy, co kilka lat? Z moich doświadczeń wynika, że nasze życie  podzielone jest na różne fazy. W każdej z nich, mamy inne potrzeby i oczekiwania, w zależności od roli jaką pełnimy na poszczególnym etapie. Inaczej wygląda świat naszych potrzeb, kiedy jesteśmy młodzi, inaczej kiedy spełniamy się jako  rodzice, a jeszcze inaczej kiedy przychodzi późna dorosłość. Twierdzę, że  to my jesteśmy architektami  i   budowniczymi naszego życia. Jaki wpływ ma więc Księżyc, na nasz urodzeniowy horoskop, a co powoduje Słońce na ascendencie? Jak  połączyć wpływ planet,  ze zmianami czy zawirowaniami w naszej  misternie wyreżyserowanej roli jaką gramy w naszym teatrze życia...

2 kwietnia 2012

Z czym przychodzimy na świat

Podobno korzystamy tylko w około 50 % z tych cech, w które wyposażyła nas natura. Reszta to nasze wychowanie, środowisko, cywilizacja, czyli cechy behawioralne, wyuczone, skrypty o których piszesz Basti. Introwertyzm to jest cecha osobowości. W astrologii za introwertyzm odpowiada planeta Saturn. Z położenia saturna wnioskujemy czy ktoś jest introwertykiem. Niezależnie od pory dnia czy roku, w której przyszliśmy na świat, ludzie z dominującym Saturnem przejawiają wiele zachowań introwertycznych. Za ekstrawertyzm, z kolei odpowiada Jowisz. Ludzi z silnym Jowiszem słychać, głośno się śmieją, maja dużo do powiedzenia działają z rozmachem. Tak jakby świat do nich należał. O tym warto porozmawiać. Bo każdy człowiek ma w życiu momenty kiedy wychodzi do ludzi i świata i dni a nawet długie okresy, kiedy go nie ma, chowa się przed światem. Okresy ekstrawertyczne i introwertyczne. Ale to jest jeszcze inne zagadnienie, związane nie tylko z cechami osobowości, ale z tzw. cyklami planet.

1 kwietnia 2012

Z jakiego zapisu skorzystać?

Myślisz , że determinuje nas godzina w jakiej przychodzimy na świat? Jeśli godziny są tak ważne to, czy można postawić taką hipotezę, że w dzień rodzą się dzieci ekstrawertyczne a w godzinach nocnych i wieczornych, rodzą się introwertycy?  A może to pory roku powodują, że zimą rodzą się  introwertycy a latem ekstrawertycy?   Tak bardzo się różnimy, dojrzewamy, doświadczamy i zmieniamy, że pewnie opisując cechy charakteru, każdy znajdzie coś, co charakteryzuje jego osobę. Nic nie jest jednoznaczne i niezmienne. Przychodzimy na świat, wyposażeni w pewne cechy.  Wpływ naszego otoczenia, kształtuje naszą osobowość, ale  przecież tak naprawdę to od nas zależy, jakie cechy "przeszkadzają"  nam  w życiu, co chcemy  zmienić, do czego dążymy. Może się okazać, że nasz ekstrawertyzm był bardziej   neurotycznym  zaburzeniem osobowości i w wyniku pracy nad sobą, stajemy się bardziej introwertyczni. Wszystko zależy od nas i każdy ma szansę na zmianę. W  analizie transakcyjnej wprawdzie mówi się o skrypcie, czyli o  zapisie jak na taśmie magnetofonowej, naszych doświadczeń, przekonań, zachowań, sposobów  reagowania i radzenia sobie w życiu, ale możemy korzystając z tego zapisu, świadomie stworzyć drugi zapis. W momentach trudnych, kiedy musimy działać odruchowo,  pewnie sięgniemy po zapis, z pierwszej ścieżki, w innych, skorzystamy z zapisu świadomego, przemyślanego.

Słońce w zenicie

Oczywiście Basti, mało osób rodzi się ze Słońcem w zenicie, czyli w południe czasu miejscowego. Dlatego osoby z tego samego znaku zodiaku są tak różne. Bo każdy rodzi się o innej godzinie i z różnym rozmieszczeniem planet w przestrzeni. A jak wiadomo "planety szaleją" jak śpiewała Kora, i śmieją się śmieją. W ostatnich latach nasz kochany NFZ pozwolił na tzw. cesarki na życzenie, czyli zaplanowane porody poprzez cesarskie cięcie. Dzieci przychodzą na świat w godzinach dziennych, pomiędzy 9 po "obchodzie w szpitalu", a 16, kiedy lekarz kończy dyżur. Dla astrologa najważniejsza jest godzina urodzenia. Dzieci urodzone pomiędzy 9.00 a 16.00 mają horoskop "dzienny", czyli Słońce nad horyzontem. A często właśnie w południe. Takie dzieci są głośne, widoczne, wiedzą czego chcą. Przekonamy się za parę lat jakimi będą dorosłymi, bo te cechy chyba ułatwiają życie.

31 marca 2012

Czy ma wpływ?

Ja w ogóle nie podzielam poglądu, zewnętrznego wpływu gwiazd. Myślę, że zagadnienie to jest dużo bardziej skomplikowane niż zwykłe fizyczne oddziaływanie pomiędzy planetami a człowiekiem, czyli tzw. wpływ gwiazd. Jest mi bliżej do jungowskiej teorii synchroniczności, czyli zachodzeniu zjawisk równolegle w czasie, ale bez wzajemnego powiązania. Z naukowego punktu widzenia nie można wyjaśnić żadnego mechanizmu astrologicznego, bo astrologia nie jest oparta na żadnym prawie ani zasadzie naukowej. Być może mamy tu właśnie do czynienia ze zjawiskiem tzw. synchroniczności zdarzeń, które opisywał C.G.Jung, jako zjawisko znaczącej koincydencji jakiegoś wydarzenia w świecie zewnętrznym, z psychicznym stanem umysłu.  Definiował on synchroniczność jako „zasadę związków kazualnych” – zasadniczo tajemniczy związek między psyche człowieka, a światem materialnym, oparty na tym, że w gruncie rzeczy są one jedynie różnymi formami energii. Teoria synchroniczności Junga jest w pewnym sensie pogłębioną wersją zasady HermesaTrismegistosa: jak na górze, tak na dole.

30 marca 2012

Co, tak naprawdę, ma wpływ?

Słońce ma  duży  wpływ na to w jaki sposób będziemy  realizowali się w życiu?  Ale chyba niewiele osób rodzi się kiedy słońce jest w zenicie? Natura wyznaczyła nam porę o jakiej mamy przychodzić na świat. Jest to wieczór, noc albo wczesny ranek. Przyjście na świat to wielka zmiana dla małego człowieczka, dlatego aby zniwelować nieprzyjemne bodźce, rodzimy się kiedy jest mrok i cisza. Takie warunki są najbardziej wskazane dla powitania nowego życia.  Przychodzimy  wyposażeni w cechy charakteru, osobowości i z określonym temperamentem. Na to jacy jesteśmy/będziemy, wpływają   rodzice, otoczenie, nauczyciele i  koledzy z podwórka.  Kształtują nas czytane do snu bajki,  opowiadane historie. Dzień za dniem tworzy się zapis na naszej taśmie życia.  Zbieramy do naszego plecaka wszystko to co usłyszeliśmy i doświadczyliśmy,  krocząc dzielnie w dorosłość...  W którym momencie tworzy się  astrologiczny zapis? Wpływ planet, czy psychologiczny autoportret? O to jest pytanie?

Zenit czyli południe

Osoby urodzone w południe mają słońce w zenicie, czyli na medium celi, mówiąc astrologicznie. Osoby urodzone pod znakiem Ryb, czyli ze Słońcem w Rybach są marzycielskie i nieśmiałe. Ale kiedy urodziły się w południe, czyli ze słońcem w zenicie, to nawet Ryby są zdecydowane i stabilne psychicznie. Taki człowiek czuje się wyróżniony, wie czego chce, jest w głębokim sensie zadowolony z siebie, swojej społecznej roli i kariery - lub też łatwiej niż inni taką satysfakcję osiąga. Człowiek taki dostarcza innym oparcia i podejmuje decyzje dotyczące innych. Zwykle ludzie tacy zajmują stanowiskach szefów i kierowników. Dobrze sobie radzą w środowiskach oficjalnych i na urzędach.

29 marca 2012

Ryba w zenicie ...

Ryba w zenicie... masz udane życie? A może masz byle jakie  życie?  No właśnie, jak więc jest naprawdę. Dobrze czy źle? Jeśli  może być tak albo tak, to dlaczego nie wybieramy sobie drogi jak najlepszej dla nas? Pytania, pytania ... czas aby o tym porozmawiać. Co było pierwsze, jajko czy kura? Co było pierwsze, astrologia czy psychologia?